Już po raz ósmy wolontariusze będą sprzątali brzegi Wisłoka. Niektórzy ludzie traktują rzekę jako śmietnik. Część odpadów woda sama porywa i przenosi, gdy podnosi się poziom wody lub gdy dochodzi do powodzi.
– Zapraszam do sprzątania brzegów Wisłoka w sobotę, 28.03.2015. Zbiórka o godzinie 9-tej na parkingu z tyłu hali sportowej przy ul.Bursaki. Będziemy sprzątać rzekę między mostami na ul. Korczyńskiej i Asnyka (w tym odcinek ścieżki biegowej MOSiR). Proszę zabrać buty gumowe i rękawiczki – apeluje Tomasz Tatrzański, organizator akcji sprzątania Wisłoka.
– Pomysł na sprzątanie Wisłoka to konsekwencja tego, co obserwuję nad rzeką od czasów mojego dzieciństwa. Mieszkam niedaleko i często chodzę lub biegam nad rzeką, a widok śmieci coraz bardziej zaczyna mnie odstraszać. Przestałem tam nawet łowić ryby. To już nie jest przyjemność wyjść nad rzekę zawaloną śmieciami i jeszcze zniszczoną przez meliorantów. Na to nie da się patrzeć – mówi nam Tomasz Tatrzański.
Podkreśla przy tym, że rzeka jest takim miejscem, które wydaje się nie należeć do nikogo. O ile Krosno czy okoliczne miejscowości są sprzątane, to sama rzeka pozostaje niesprzątana. – Są jeszcze takie miejsca nad Wisłokiem, które można zobaczyć tylko w rezerwatach przyrody – mówi Tomasz Tatrzański. Dodaje, że nie sposób jednak tego podziwiać, kiedy krzaki są obwieszone szmatami i folią.
pd































