Jak poinformował KrosnoCity.pl, Tomasz Śmietana ze Stowarzyszenia Eko Rymanów - Wczoraj (niedziela, 20.10) w godzinach przedpołudniowych doszło do awarii jednego z wiatraków zlokalizowanych w gm. Rymanów, w pobliżu DK 28. W jednym z wiatraków urwało się ramię śmigła. Element poleciał na około 300 m od wiatraka w kierunku drogi. Wreszcie widać, z czym mamy tu do czynienia. Nie jesteśmy przeciwni samym elektrowniom wiatrowym, tylko temu, że są budowane zbyt blisko siedzib ludzkich. Te wiatraki są stare. Ktoś nam wciska tu stary złom. Jakich argumentów używa się do przekonania władz gminy? - pyta Tomasz Śmietana.
- Gdyby ta sytuacja miała miejsce przy wiatraku zlokalizowanym przy oczyszczalni ścieków, niecałe 300 metrów od domu, to właściciel miałby już to ramię na podwórku albo, co gorsza, w dachu domu. Do takich sytuacji nie możemy dopuścić. W ciągu 3 tygodni to jest drugi przykład awarii wiatraka na terenie naszej gminy. Złożymy zawiadomienie do prokuratury z art 160 “narażenie życia ludzkiego”. Obowiązkiem inwestora i właściciela jest utrzymanie urządzeń we właściwej kondycji. Chciałbym wiedzieć kto i kiedy kontrolował te urządzenia i czy kontrole przypadkiem nie odbywają się zza biurka w urzędzie - dodaje.
Około 3 tygodni temu z wiatraka przy trasie Rymanów-Brzozów odpadła obudowa wirnika.
Jak dowiedziała się nasza redakcja, fragment śmigła przeleciał około 200-300 metrów. Został jednak sprzątnięty z pola przed naszym przyjazdem. Pod samym wiatrakiem pojawiła się za to tabliczka informująca o niebezpieczeństwie. Członkowie Stowarzyszenia Eko Rymanów podkreślają, że wiatrak jest niebezpieczny na znacznie większych odległościach, co pokazał przykład z fragmentem śmigła. Jeszcze gorzej jest zimą, gdy wiatrak “rzuca lodem” tzn. z wirujących łopat odrywają się kawałki lodu - Takie kawałki lodu mogą lecieć na 500 m - mówi Tomasz Śmietana.
Grzegorz Wołczański ze Stowarzyszenia Eko Rymanów dodaje - Będziemy żądać, by prokuratura sprawdziła czy pozostałe wiatraki na terenie gminy Rymanów nie stanowią zagrożenia dla zdrowia i życia ludności - uważa, że nie są to wiatraki nowe - Zbyt często ulegają awariom - wyjaśnia. Zdaniem członków stowarzyszenia jedną z możliwych przyczyn mogło być niezadziałanie mechanizmów hamujących i wskutek tego wiatrak został za bardzo rozpędzony i uległ zniszczeniu. - Walczymy nadal z lokowaniem wiatraków zbyt blisko siedzib ludzkich. Obecnie w urzędzie gminy trwa kontrola NIK - dodaje Grzegorz Wołczański, przypominając, że planowana jest budowa kolejnych 15 wiatraków.
Mówi też o paradoksach związanych z lokalizacją elektrowni w pobliżu zabudowań - W Klimkówce był taki przypadek: gdy inwestor budował wiatrak, to dla niego nie było to zbyt blisko domów, natomiast gdy ktoś chciał budować dom na działce w sąsiedztwie wiatraków to już udzielana jest odpowiedź odmowna bo “jest zbyt blisko” - stwierdza Grzegorz Wołczański. - W ten sposób dochodzi do utraty wartości gruntów - dodaje Tomasz Śmietana.
Tabliczka informująca o niebezpieczeństwie, która została zamontowana pod samym wiatrakiem
Tomasz Śmietana komentuje całą sytuację - Przywozi się do Polski “stare trupy”. Nie chcemy tego w pobliżu domów. Mamy podejrzenie, że na skutek urwania się wirnika w czasie pracy turbiny mogło dojść do uszkodzenia całej turbiny - dodaje.
https://www.krosnocity.pl/index.php/aktualnosci/fakty/region/item/9163-rymanow-awaria-poteznego-wiatraka-smiglo-polecialo-okolo-300-m/9163-rymanow-awaria-poteznego-wiatraka-smiglo-polecialo-okolo-300-m.html?start=20#sigFreeId52db21370c
Stowarzyszenie Eko Rymanów chce, by skontrolowano wszystkie turbiny, chcemy żeby zostały zatrzymane wszystkie wiatraki do czasu wyjaśnienia. - To są wiatraki z demobilu, przysyłają nam śmieci - przypuszcza Tomasz Śmietana, mówiąc, że sprawa jest rozwojowa. Zdaniem stowarzyszenia są liczne uchybienia przy instalowaniu wiatraków.
Stowarzyszenie zapowiada zawiadomienie policji i prokuratury (zawiadomienie miało wpłynąć już 21 października).
(pd)
Fot. Mateusz Głód, arch. Eko Rymanów