Pogoda
W środę dosięgnie nas wyż, ale od razu trzeba ostudzić optymizm, bo jego wpływ utrzyma się tylko przez półtorej doby. Niemniej jako że tegoroczny maj szczędzi nam przyjemnych dni, to i z takiego okresu wypada się cieszyć. W środku tygodnia zatem pogodnie i sucho, choć już w drugiej połowie czwartku pogoda powoli zacznie się psuć. Popołudniami temperatura osiągać będzie 20°C. Noce - ze względu na małe zachmurzenie i słaby wiatr - chłodniejsze od wtorkowej.
REKLAMA
Wzrost ciśnienia rozpoczęty w niedzielę w drugiej połowie dnia potrwa do poniedziałku rano. Dzień przywitamy mgłami, które powstaną po wilgotnym dniu i nocnym wychłodzeniu wskutek rozpogodzeń i zaniku wiatru w klinie wyżowym - uważajmy na drogach w szczególności o wschodzie słońca. Jednak jeszcze zanim nastanie południe ciśnienie znów zacznie spadać, co okaże się zapowiedzią kolejnego niżu i kolejnych deszczów, które rozpoczną się w noc poprzedzającą wtorek.
Noc z czwartku na piątek z niewielkim wzrostem ciśnienia, słabym wiatrem i małym zachmurzeniem, będzie więc dosyć chłodna - temperatura minimalna spadnie poniżej 5°C. Dzień po niej nastający będzie jednak przyjemny, suchy i początkowo słoneczny, z upływem dnia zachmurzenie trochę wzrośnie, co wraz ze spadkiem ciśnienia okaże się zwiastunem zmiany pogody na weekend. I rzeczywiście - sobota oraz niedziela już z przelotnymi opadami deszczu. Temperatury maksymalne nieznacznie niższe od piątkowej.
Na trwałe lato przyjdzie właściwy czas. Póki co mamy maj, i to dopiero jego pierwszą połowę, zatem nie powinniśmy specjalnie psioczyć na fakt, że wróciliśmy do wiosennych standardów termicznych. Pogodę kształtuje niż i w najbliższych dniach sytuacja baryczna pod tym względem nie zmieni się. Musimy być więc gotowi na kiepski pogodowo koniec tygodnia, z opadami deszczu, także z burzami. Środek maja często jest w naszej części Europy okresem bardzo deszczowym i to prawidłowość występująca wcale nie rzadziej, niż ochłodzenia w trakcie Zimnych Ogrodników. Jedenaście lat temu, w tym samym czasie, nawiedziła Polskę powódź, więc nie bądźmy szczególnie zdziwieni prognozami na najbliższe dni. Cieszmy się natomiast, że teraz takie ekstrema nam nie grożą.
Napływa gorące, ale suche powietrze zwrotnikowe o niewielkim pionowym gradiencie temperatury - jest więc ono stabilne. Do wtorku Polska pozostanie na skraju wyżu, w środę sytuacja synoptyczna ulegnie istotnej zmianie. Dostaniemy się pod wpływ niżu, co już sygnalizują nam barometry wskazując powolny, lecz wyraźnie dostrzegalny spadek ciśnienia. Dotrze powietrze niestabilne, a chwiejność termodynamiczna przy jednoczesnym wpływie niżu oznacza nieuchronność nadejścia przelotnych opadów deszczu oraz burz. W środę popada i zagrzmi tylko lokalnie, przy czym większość dnia i tak będzie pogodna. W czwartek chmur zdecydowanie więcej. Przelotny deszcz popada już wszędzie, a wyładowania atmosferyczne wystąpią miejscami. Ścinanie wiatru w atmosferze jest jednak słabe, co ustrzeże nas przed gradem i porywistym wiatrem, a roślinność z pewnością odwdzięczy się naturze za majowy deszcz po pierwszych gorących dniach już w niedalekiej przyszłości.
Rozpoczął się napływ zwrotnikowego powietrza z południa, cechuje się ono równowagą stałą i niską wilgotnością względną, dlatego nawet w południe, mimo mocnego majowego słońca, nie powstają chmury kłębiaste, a co najwyżej pojawiają się - i to w niewielkich ilościach- chmury pierzaste Cirrus, które nie zabierają nam słonecznych chwil. Niedziela to dopiero początek dużego ocieplenia, w poniedziałek po południu temperatura powietrza wzrośnie już do 23°C, a dobę później do 26°C. Noce również o wiele cieplejsze od minionych. Wbrew wyświechtanemu powiedzeniu tegoroczny kwiecień lata nie przyniósł w ogóle, prędzej czy później taki epizod musiał jednak nadejść i - jak widać - stanie się to na przełomie I i II dekady maja.
Do sobotniego poranka pozostaniemy w zasięgu rozległego niżu, przed nami jeszcze przejście jednego niżu wtórnego i dwóch frontów atmosferycznych z nim związanych. Tradycyjnie najpierw przejdzie front ciepły -nad ranem, a potem ten bardziej dynamiczny, chłodny - po południu. W ten weekend rozbuduje się wyż, który zagwarantuje nam poprawę pogody. Mimo to sobota wciąż co najwyżej umiarkowanie ciepła. W niedzielę wyż dotrze na Krym, a do Polski z południa napływać zacznie coraz cieplejsza masa powietrza zwrotnikowego o rodowodzie śródziemnomorskim. Ociepli się, i to bardzo wyraźnie. Najcieplejsze dni prognozowane są na początek przyszłego tygodnia, kiedy to prognozujemy nawet 25°C, ale już niedzielne popołudnie, mimo chłodnego poranka, z temperaturą maksymalną osiągającą 18°C.
Od godziny 14:40 w niedzielę aż do końca poniedziałku utrzymywała się wzrostowa tendencja barometryczna, we wtorek ciśnienie zaczęło znowu spadać, co oznacza, że dostaliśmy się pod wpływ kolejnego niżu. Napływa coraz cieplejsze powietrze i adwekcja ta potrwa do środowego popołudnia, do momentu aż od zachodu nasunie się front chłodny z deszczem i lokalnymi burzami. W trakcie jego przejścia zmiana kierunku wiatru z południowego na północno-zachodni, w czwartek wiatr umiarkowany, okresami porywisty, z kierunków zachodnich. Nieco chłodniej niż dobę wcześniej, po południu maksymalnie 16°C.
W niedzielę pogodę kształtować będzie aktywny wtórny ośrodek niskiego ciśnienia wchodzący do Polski znad Moraw, wieczorem docierający nad Podlasie. Spodziewana jest dynamiczna, zmienna pogoda, z silnym wiatrem i burzami.
Centrum niżu jest w niedzielne popołudnie nad Mazowszem, w nocy niż wyjdzie nad Litwę północno-wschodnimi granicami naszego kraju, ale w jego wietrznej tylnej części pozostaniemy do poniedziałkowego popołudnia. Jak na złość wraz z końcem majówki rozbuduje się słaby wyż, we wtorek aura o wiele lepsza, a przede wszystkim spokojniejsza - zanikną opady deszczu, zachmurzenie będzie umiarkowane, a temperatura maksymalna przekroczy 15°C. Powoli przechodzimy do okresu z cyrkulacją zachodnią.
Tegoroczny kwiecień jest miesiącem chłodnym, a zbliżająca się dużymi krokami majówka przyniesie spore wahania temperatur. W niedzielę zrobi się parno, dlatego że na kilka godzin napłynie ciepłe, ale też wilgotne i niestabilne powietrze, tak więc wzrost temperatury do 22°C przypłacimy opadami deszczu, burzami, silnym wiatrem i znacznymi wahaniami ciśnienia. Poniedziałek już spokojniejszy, ale za to przejściu frontu chłodnego nie więcej niż 12°C. Pogoda nie będzie zachęcać do grilla, ale jeśli już koniecznie go sobie zaplanowaliśmy, to najlepiej wybrać piątkowe popołudnie. W ostateczności poniedziałek, jednak z zastrzeżeniem, że musimy wziąć też cieplejsze kurtki.
Utrzymuje się napływ kontynentalnego, a więc suchego powietrza. Noc z wtorku na środę jeszcze chłodna, temperatura minimalna spadnie nad ranem poniżej zera. Środowy dzień zapowiada się pogodny, od przedpołudnia zaczną tworzyć się nieliczne i słabo rozbudowane chmury kłębiaste, które jednak nie zepsują pozytywnego wrażenia. Wiatr, rano wschodni, zmieni z biegiem dnia kierunek na południowy. W czwartek dostaniemy się pod wpływ niżu. Chmur zacznie przybywać, ale temperatura maksymalna podobna do środowej. Do majówki co prawda zostało jeszcze kilka dni, ale już teraz można stwierdzić, że opadów - przynajmniej przelotnych - niestety nie unikniemy.
Utrzymuje się cyrkulacja północna z napływem mas powietrza pochodzenia arktycznego, w poniedziałek przewędruje kolejna zatoka niżowa z frontem okluzji i opadami przelotnymi. We wtorek z kolei znajdziemy się w słabo gradientowym obszarze podwyższonego ciśnienia, opady zanikną i będzie słonecznie, ale w nocy, podobnie jak dobę wcześniej, spodziewany jest przymrozek. Dzień jednak z temperaturą maksymalną wyższą o kilka stopni w stosunku do poniedziałkowej, po południu wzrośnie do 11°C. W drugiej połowie dnia zmiana kierunku wiatru na wschodni, co będzie zwiastunem dalszego ocieplenia w dobach kolejnych.
REKLAMA
REKLAMA
W PORTALU
TO I OWO
REKLAMA
REKLAMA