Proces rozpoczął się w grudniu. Według oskarżenia, w piątek 13 czerwca 17-letni Stanisław S. zabrał z domu nóż kuchenny o długości ostrza 12 cm, wypił kilka piw po czym udał się pod blok swojej ofiary. Chciał zemścić się za zatrzymanie starszego brata w związku z posiadaniem narkotyków. Syn napadniętej kobiety miał zeznawać w tej sprawie i właśnie o to napastnik miał pretensje.
O ataku informowaliśmy w KrosnoCity.pl: Chciał się zemścić i zaatakował nożem.
Oskarżony zadzwonił domofonem i podał się za dobrze znanego kobiecie kolegę jej syna. Kobieta oznajmiła, że syna nie ma w mieszkaniu, Stanisław S. odpowiedział na to, że musi się z nim pilnie skontaktować - Poczekam w pani mieszkaniu – miał zaproponować nastolatek.
Gdy kobieta otworzyła drzwi, zobaczyła przed sobą 17-latka, który natychmiast zaatakował nożem, zadając liczne ciosy w klatkę piersiową, głowę i ręce.
Kobieta uciekła na klatkę schodową. Schronienie znalazła u sąsiadki, która wezwała policję i pogotowie. Zanim to nastąpiło, napastnik biegł za nią i atakował nożem. Zdaniem prokuratury był zdeterminowany, by zabić.
Dzięki udzielonej pomocy medycznej kobieta przeżyła, pomimo otrzymania 14 ran od noża.
Napastnikowi postawiono zarzut usiłowania zabójstwa. Jest to czyn zagrożony, podobnie jak zabójstwo karą od 8 do 25 lat pozbawienia wolności lub karą dożywocia. Stanisław S. początkowo przyznał się do winy, ale później odwołał zeznania i odmówił wyjaśnień. Nie był wcześniej karany, podczas ataku na kobietę był poczytalny.
Pokrzywdzona kobieta twierdzi, że Stanisław S. wcześniej groził jej rodzinie. Napis z groźbą miał się znajdować na klatce schodowej, nastolatek miał też zaczepiać jej córkę. Ze względu na groźby syn kobiety został wysłany do szkoły w innym mieście.
Oskarżony zaprzecza, by groził rodzinie. Twierdzi też, że na pewno nie chciał zabić.
pd